RSS
 

WSZYSTKIM MATKOM

Zazwyczaj potrafiłem zmieścić tekst życzeń w krótkim fragmencie, który mógł się zmieścić na świątecznej kartce. Tym razem muszę poświęcić trochę więcej miejsca, aby przekazać to, co czuję do wszystkich kobiet, jakie pojawiły się w moim życiu. Piszę te pełne uwielbienia i miłości słowa w Wigilię dorocznego święta Rajskiej matki wszystkich matek, patronki rodziny człowieczej, która wywodzi się z grzechu Adama i Ewy. Moje myśli jednak są czyste nie tylko w tym uroczystym dniu i powinienem to samo głosić przez cały rok o Ewie, Bożenie, Elżbiecie, Weronice, Annie, Marii, Alicji, Barbarze, Urszuli… Są wśród nich imiona świętych i uświęconej miłością Jezusa Marii Magdaleny, a także te bardziej pospolite, których nie zapisali pracowici benedyktyni w zwojach i woluminach. Z pewnością mogły być one związane z chwalebnymi kartami historii ludzkości, ale ich kroniki spłonęły wraz z biblioteką Aleksandryjską i w czasie kolejnych wojen toczonych przez podziwianych i umiłowanych przez kobiety mężczyzn. Winniśmy cześć i chwałę Westalkom domowych ognisk, wychowującym nasze dzieci i witających nas w progu, kiedy śmiertelnie zmęczeni powracaliśmy do nich z dalekiej podróży. Kobieta leczyła rany mężczyzny, żołnierza, myśliwego a on z wdzięczności za jej duchowe wsparcie i pełne oddanie gotów był poświęcić życie. Mimo upływu lat matka, wbrew prawom biologii, jest wiecznie piękna, mądra… dla nas wszystkich, najpiękniejsza.

Średniowieczni rycerze opisani w „Krzyżakach” Henryka Sienkiewicza, ślubowali to damom swego serca. Tak czynił Hulko de Lorsche z dalekiej Lotaryngii i Zbyszko z Bogdańca ślubując wierność Danusi, córce Juranda ze Spychowa. Adam Mickiewicz stworzył w dwunastu księgach patriotycznej epopei romantyczną parę Tadeusza i Zosi. W czasach ponad stuletniej niewoli śpiewano, w otaczających polskie dwory parkach i altanach, balladę o Laurze i Filonie. Nic jednak nie mogło się równać z tragicznym losem Romea i Julii. Dzięki dziełu Szekspira miłość tych dwojga poznał cały świat. Mniej romantycznymi kochankami byli bohaterowie „Nocy i dni” Marii Dąbrowskiej, Bogusław i Barbara Niechcicowie. Szlachetnie urodzeni, ale zubożali małżonkowie, w pocie czoła karczowali nieużytki i wedle Bożego nakazu czynili sobie tę ziemię poddaną. Przeżyli czas kryzysu, poznali smak chwilowego tryumfu i wszelkie kaprysy Fortuny. Rodziły się i umierały dzieci, przez kraj przetoczyła się wojna a oni trwali, jak skała. Podobne postaci nieugiętych par są zapisane na kartach ksiąg w literaturze całego świata. Najbardziej przejmującą z nich jest szwedzkie małżeństwo Johna i Erdme, ale każdy czytelnik znalazł kogoś w swoim kraju.

Rozpisuję się o uwiecznionym w powieści i nowelach fenomenie rodziny człowieczej, bo ona jest ostoją spokoju i harmonii, pomimo wszelkich burz, wojen i kataklizmów dziejowych. W przeciwieństwie do nich najpotężniejsi i najbogatsi, ale samotni Wokulscy skazani są na osobistą klęskę. Nierozerwalna więź kobiety i mężczyzny pozwala walczyć z przeciwieństwami i ostatecznie zwycięsko razem trwać przez całe wieki, z pokolenia na pokolenie przekazując sobie tradycję i doświadczenie. Mężczyźni zawdzięczają to przede wszystkim kobietom. Potrzebowałem tak wiele miejsca, czasu i słów, żeby tę moją osobistą wdzięczność uzasadnić i wyjawić. Niech sobie na kobiety wyrzekają znerwicowani egoiści, ale nie mają prawa szargać nieposzlakowanej opinii o ich oddaniu, wyrozumiałości dla naszych męskich wad i małostkowości. Damy naszych serc są o wiele bardziej uduchowione, bo obdarowane są tą cechą charakteru przez samego Pana Boga. Dlatego też nie tylko w tej materii nie dorastamy im do pięt. Nie mamy prawa ich krytykować, ani pouczać. Za okazaną nam matczyną troskę i ich ofiarność powinniśmy przede wszystkim je kochać od dojrzewających dziewcząt, poprzez ciężarne kobiety, aż po niedołężne staruszki, które codziennie z mozołem dreptają chodnikiem do sklepu, powoli zmierzają na cmentarz, potem idą do kościoła i z powrotem do domu .

Kobieta jest prawdziwym cudem natury i tylko od kochającego ją mężczyzny zależy, czy okaże się godny tak wspaniałego, Boskiego Daru. To wielka sztuka i prawdziwe szczęście potomka Adama, aby on mógł zaskarbić sobie łaskawość przychylnej mu Ewy. Nie jest to niemożliwe, ale mężczyzna musi się wykazać wobec niej wszelkimi przymiotami. Natomiast Jej wystarczy być, bo już przez narodziny przychodzi na świat jako istota dająca wszystkim wiarę, nadzieję i miłość. Nie ogniem i mieczem, jak urodzeni przez nie dzielni, waleczni rycerze, ale sercem. Nie tu i teraz, w czas pogody lecz na dobre i na złe, w zdrowiu i chorobie, póki śmierć nas z nimi nie rozłączy.

Komentowanie zostało wyłączone.

 

  • RSS