RSS
 

Archiwum - Maj, 2016

Referat realizatora

16 maj

Podczas Nocy Muzeów organizowanej przez Dyrektora ARCHIWUM AKT NOWYCH miałem okazję wygłosić niniejszy odczyt:

To niecodzienny, wzruszający wieczór, bo nieczęsto twórcom zdarza się prezentować swoje filmy wobec tak wdzięcznego audytorium w tak szacownej instytucji. Dziękuję za zaproszenie na seans „Albumu Rycerskiego”, który po latach od jego powstania, musi skłaniać do osobistej refleksji, która jest wszakże daleka od zachwytu i zadowolenia z okoliczności, jakie towarzyszą dzisiaj dyskusjom o naszej historii. kino
Niestety, oprócz przykładów wspaniałego sposobu upowszechniania wiedzy o przeszłości naszej Ojczyzny jest sporo nawiedzonych i wyrachowanych propagatorów treści, które niejako przykleja się do faktów, jakie po latach bez żyjących świadków, można interpretować w rozmaity sposób. W internecie roi się od rozgorączkowanych dyskutantów, uznających jedynie słuszną rację, odmawiających jej innym Polakom, Ukraińcom, Żydom, oraz obywatelom Rzeczpospolitej, których nazwiska nie kończą się na -ski.
Niedawno przeczytałem wpis na Facebooku z pretensjami autorki filmu o polskich lotnikach w Pakistanie, zarzucającej innej autorce, że ta śmie sobie przypisywać zasługę odkrycia nieznanych nad Wisłą bohaterów, kształcącym nowe kadry lotników w dalekim, egzotycznym dla nas kraju. Otóż, śmiem sądzić, że nie tak ważna jest osoba publikująca wyniki badań historycznych, jak temat i bohater. Historia nie jest bowiem powieścią sensacyjną lecz opowieścią o faktach.

Świętej Pamięci reporter i pisarz, kronikarz najnowszej historii kraju, w którym żyjemy zwykł mawiać, że słowo ma potęgę bomby atomowej. Jeżeli przypomnimy sobie wyrażenie amerykańskiego redaktora Arthura Brisbane’a roku który w 1911 roku napisał, że obraz ma siłę tysiąca słów, dopiero wtedy naprawdę możemy się przekonać, jak potężnym narzędziem dysponujemy i jak ogromna jest jego siła rażenia. Historyk, który odziaływuje na masy wpływowych czytelników cytujących ustępy z jego prac, nie powinien kreować się na kultowego pisarza, chociaż sława poczytnego naukowca Umberto Eco wzbudza zazdrość i pobudza do twórczego naśladownictwa. Dzisiaj żyjemy w świecie chaosu, który jest targowiskiem próżności na globalną skalę. To sprawia, że codziennie powstaje mnóstwo popularnonaukowych publikacji, aspirujących do miana tekstów naukowych, a w istocie są co najwyżej doraźną publicystyką.

Niestety, powtórzę to ze smutkiem, „… bom sam pełen winy”, dotyczy to również wielu programów telewizyjnych i filmu. Dlatego z pewnym rozrzewnieniem wspominam nieżyjącego już przyjaciela, reżysera -Tadeusza Pawłowicza, współtwórcę cyklu (zatytułowanego dość znacząco: „Album Rycerski”), który z uporem maniaka zgłębiał wszelkie dostępne materiały, drążył dostępnych jeszcze świadków historii sprawdzając, czy nie mylą się im fakty, nie ufając żadnemu autorytetowi naukowemu, poddając wstępnie zmontowany odcinek „Albumu Rycerskiego” surowej ocenie ekspertów z różnych dziedzin nauki i sztuki.
Dzisiaj, w dobie szalonego pędu do doraźnego sukcesu, metoda ta wydaje się skrajnie nieefektywna i wręcz samobójcza finansowo. Ów nieprzejednany twórca zmarł zresztą z wyczerpania, bo żył zbyt intensywnie i tak samo pracował nad każdym programem, który składał się na wspomniany „Album Rycerski„. Poświęcaliśmy około kwadransa czasu emisyjnego na zmontowaną wypowiedź bohatera, który uczestniczył w ważnym okresie dziejów Polski, od najwcześniejszych lat istnienia odrodzonej ojczyzny, aż do ostatnich lat współczesnej Rzeczpospolitej… Z taką intencją rozpoczynaliśmy to dzieło zamierzone na dłuższy czas, niż dane nam było je realizować.
W ciągu niespełna roku powstał wszakże cykl zawierający kilkanaście portretów świadków historii, uczestników powstań, wojen, konspiracji, walczących o wolną Polskę w każdy, dostępny dla siebie sposób. Większość z tych osób już nie żyje, może nawet wszyscy… a nawet twórcy odchodzą bezpowrotnie w przeszłość. Cóż, to smutne, ale właśnie taka jest naturalna kolej rzeczy. Nas już nie będzie, ale zostaną po nas artykuły w prasie, książki, filmy fabularne i dokumentalne, oraz subiektywne świadectwa zapisywane przez nas w druku i utrwalone w obrazach. Nie miejmy złudzeń, nie istnieje prawda obiektywna, lecz właśnie dlatego tak ważna jest odpowiedzialność za wypowiedziane słowo i wyrażona w piśmie opinia, która w przyszłości może być użyta w rozmaity sposób, czasem niezgodny z naszymi intencjami.
sala
Mam nadzieję, że „Albumie Rycerskim” udało się nam choć częściowo pozostać wiernym prawdzie, jaką przekazali nam kombatanci walczący o wolną Polskę, pielęgnujący ich groby kontynuatorzy świetlanej tradycji, a także oddani tej samej sprawie profesorowie i konsultanci, wśród których niemałą zasługę ma Pan Tadeusz Krawczak. Jemu zawdzięczamy wybór postaci, których wspomnienia i opinie zdążyliśmy utrwalić na taśmie, prezentując ich osobiste refleksje i czyny telewidzom w kraju na antenie ogólnopolskiej.
Być może uda się wskrzesić ten sam projekt w innym, nowocześniejszym kształcie, we współczesnej narracji dla pokrzepienia serc i oświecenia umysłów, które atakowane są dzisiaj zewsząd dość agresywnymi, przyznam, że efektownymi, choć nie zawsze prawdziwymi wersjami najnowszej historii Polski.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS