RSS
 

Archiwum - Listopad, 2015

W WIGILIĘ STULECIA URODZIN

13 lis

W pogodny, jesienny dzień, w Dzień Zmarłych, przystanąłem wraz z przechodniami nad mogiłą w Alei Zasłużonych Polaków na warszawskich Powązkach. Przypomniał mi się wiersz poświęcony nieznanemu żołnierzowi, który mógłby stanowić również epitafium dla pochowanego w tym miejscu, coraz bardziej zapominanego weterana polskiej awiacji.
tomb
... w tym grobie Polska leży”…

W listopadzie bieżącego roku przypada zarazem jedenasta rocznica śmierci generała brygady w stanie spoczynku, pilota, Stanisława Skalskiego a także jego setne urodziny. Obie daty uczciliśmy wydając biograficzną książkę z dokumentalnym filmem na DVD: “Spętany Anioł”. Była ona jedną z nagród w konkursie wiedzy o Asie polskiego lotnictwa myśliwskiego, które chlubnie wykazało się mistrzostwem pilotażu podczas powietrznej Bitwy o Anglię. on
Rozpisamy przez sądeckich włodarzy i małopolskich pedagogów konkurs spopularyzował sylwetkę Stanisława Skalskiego wśród młodzieży. To bardzo ważne, bo gdy zachęcałem innych do zapoznania się z treścią książki słyszałem pytanie:”- A kto to taki?”…. No właśnie. Nie wystarczą powtórki “Spętanego Anioła” w telewizji, bo bezwzględna konkurencja seriali i zawodów sportowych spycha na margines filmy patriotyczne o narodowych bohaterach.
Nie wystarczy środowiskowa sesja naukowa w dęblińskiej Szkole Orląt poświęcona jego legendzie i czynom bojowym. To pozostanie odbębnioną imprezą ludzi polskiego lotnictwa, którym nie potrzeba przypominać sylwetki legendarnego pilota. Z tą wiedzą należy się dzielić ze zwykłymi szczurami lądowymi i właśnie z tą myślą OFICYNA AURORA wydała książkę dokumentującą istniejące w archiwach źródła historyczne i multimedialne. Był to początek zakrojonej na szerszą skalę serii lotniczych portretów pod wspólnym szyldem „Polskie Skrzydła”.

Nawet wymalowanie postaci Asa Polskich Skrzydeł na kadłubie współczesnego myśliwca jest namiastką tego, co powinniśmy oddać Stanisławowi Skalskiemu dzisiaj, kiedy od jedenastu lat nie ma go już wśród nas. Dlatego tuż po rocznicy śmierci i w wigilię setnych urodzin wielkiego, polskiego pilota przypominam, że jeszcze niedawno mieszkał w Stolicy wspaniały lotnik, który rozsławił w świecie polską szkołę latania.
Powtarzamy z goryczą, że geniuszy doceniamy dopiero po śmierci, a w tym przypadku niestety, zapominamy o człowieku, który walnie przyczynił się do unicestwienia hitlerowskiej Luftwaffe, strącając najwięcej niemieckich samolotów, zajmując pierwsze miejsce wśród polskich pilotów. Jego życie jest świetnym materiałem na panoramiczną opowieść filmową w uniwersalnym wymiarze, bowiem jest lekcją historii, moralności, patriotyzmu i wzorcem umiłowania Ojczyzny. W jej obronie Skalski nie czynił żadnych ustępstw i bezkompromisowo walczył z każdym, kto mówił o Polsce i Polakach źle.
Wielka szkoda, że w setną rocznicę przyjścia na świat lotnika wszechczasów zapanowało wokół niego niezrozumiałe milczenie, a nawet swego rodzaju bojkot. Tak to widzę po ponad roku od ukazania się książki i dekadzie, która upłynęła od premiery filmu “Spętany Anioł”. Mam nadzieję, że z czasem jednak sytuacja poprawi się na tyle, że następcy Skalskiego i zawdzięczający mu wolność rodacy, oddadzą mu wreszcie należyty hołd. Na razie panuje zadziwiająca cisza nad tą trumną.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS