RSS
 

Archiwum - Maj, 2011

TOTALNA PAUPERYZACJA

19 maj

Minęło już trochę czasu od głosowania na nowe władze stowarzyszenia ZAPA w wytwornych wnętrzach hotelu RADISSON. Wzięli w nim udział zaproszeni członkowie Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Moją uwagę zwrócił niebywały apetyt, z jakim męska i żeńska część audytorium pałaszowała zeschnięte kanapki z wędliną i słodkie łakocie popijając soczkami, kawą i herbatą w rozmaitych smakach. Ktoś zgryźliwy celnie zauważył, że ten hojny poczęstunek jest sui generis kiełbasą wyborczą dla wygłodniałego plebsu. Rzekłbym o wiele więcej i dosadniej, ale powstrzymała mnie obecność notabli i seniorów polskiego kina z Andrzejem Wajdą na czele. Po przemówieniu do zebranych scenarzystów, reżyserów, producentów, operatorów, montażystów, dźwiękowców i scenografów Mistrz najzwyczajniej w świecie potknął się schodząc z wysokiego podestu. Usiłował obrócić to w żart, ale tak naprawdę nikomu nie było do śmiechu. Większość ludzi odebrała ten przygnębiający epizod, jako zwiastun marniejącej legendy i upadek mitu polskiej szkoły filmowej. Na dodatek potwierdziło się to przy okazji trwającego w tym czasie festiwalu PLANET DOC REVIEW. Podobnie, jak w najbogatszych krajach zachodniej Europy i za Oceanem, także nad Wisła bieda sąsiaduje z niesamowitym przepychem. Na zewnątrz Pałacu Kultury i Nauki wystawiono eleganckie stoliki z parasolkami, które miały chronić popijających drinki przed słońcem. Jednocześnie w sąsiedztwie drzemali na drewnianych ławkach otumanieni alkoholem bezdomni. Na schodach do świątyni sztuki w KINOTECE królowali artyści, krytycy i kinomani, natomiast nieopodal trwał w swojej nędzy, brudzie i smrodzie ubogi duchem, chory na ciele człowiek… Wszyscy ludzie są braćmi, ale z pewnymi wyjatkami. Tak można strawestować słynne zawołanie z czasów Rewolucji Francuskiej. Niebawem pojawił się samochód Straży Miejskiej. Funkcjonariusze po wylegitymowaniu Bogu ducha winnych biedaków zaprosili ich do wnętrza służbowego vana i odwieźli mężczyzn w nieznanym kierunku. Nic już nie zakłócało obrazu festiwalu, w którym uczestniczyła duchowa elita społeczeństwa. Przybyli z całego świata twórcy filmu dokumentalnego nawet nie zauważyli kompromitującej sytuacji. Woleli oglądać nędzę na wielkim ekranie filmowym w stereo i kolorze. Nic przecież tak nie wzrusza, jak czyjeś nieszczęście. Nieprawdaż?

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS