RSS
 

Archiwum - Marzec, 2011

nieustanne perturbacje

18 mar

Pojawiła się recenzja filmu o Janinie Lewandowskiej. Redaktor Krzysztof Krzak umieścił w kulyuralnym serwisie "Wiadomości24pl" apel o zainteresowanie Telewizji Polskiej emisją dokumentu, który miał list intencyjny Programu 2 TVP. Opinie pod tym artykułem także popierały inicjatywę autora i można mieć nadzieję, że wreszcie coś się ruszy w tej sprawie. Równie opornie przyjmują mój drugi film dokumentalny eksperci Śląskiego Funduszu Filmowego. Mają do tego prawo, ale wskutek tego realizacja się przeciąga w czasie. Mam tylko nadzieję, że nie będzie to pięć lat, jak wyznał widzom na premierze swojego ostatniego filmu o PRL reżyser Maciej Drygas. Tak długi okres pracy nad filmem wymaga cierpliwości, odporności nerwowej na stres, a to nie jest mocna strona autorów parających się filmowym rzemiosłem. Bóg jeden wie, co przeżywamy podejmując się bendyktyńskiej pracy nad dziełem wymagającym nieustannej czujności, wyczulonej wrażliwości na wszelkie sygnały z zewnątrz i zachowywania w pamięci tysięcy szczegółów. Nikt inny za autora filmu nie jest w stanie zanotować drobiazgów, jakie mają lub mogą mieć wpływ na ostateczny kształt utworu, który ma się oglądać bez trudu, płynnie i potoczyście. Aby widz miał ten komfort oglądania reżyser musi rzetelnie przeglądać ujęcia na monitorze, śledząc nieomal klatka po klatce, kadr po kadrze, ruchome obrazy z wypowiedziami bohaterów. To samo dotyczy wszystkich ścieżek dźwiękowych. Każda zmiana powoduje wywrócenie się misternie ułożonej piramidy plików tonu i fragmentów pociętego video z mnóstwem efektów. Ciągłe sprawdzanie prawidłowego funkcjonowania i proporcji elementów położonych na poszczególnych ścieżkach powoduje bezsenność, a gdy łaskawie sen przychodzi, to w trakcie jego trwania nadal montujemy w myślach film. Wysłuchując zwierzeń Macieja Drygasa o kryzysach podczas realzacji "Cudzych listów" odnosiłem te jego słowa do siebie i wciąż jeszcze nie zakończonych produkcji filmowych. A przecież trzeba walczyć o następne skierowania do produkcji, bo bez roboty w tym fachu usychamy, niczym gałęzie bez liści. Ktoś, kto chciał mnie podnieść na duchu pocieszał mówiąc, jaki to ja jestem odporny na stres i nieprzejednany w dążeniu do celu. Z zewnątrz należy sprawiać takie wrażenie, bo nikt przecież nie uwierzy w sprawczość targanego wątpliwościami twórcy. Prawda jest po stronie Drygasa.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS