RSS
 

Archiwum - Luty, 2011

granice filmowego skrótu

06 lut

Siedząc od paru miesięcy nad montażem filmu o śląskich bombowcach miałem najpierw niepokój o zebranie kompletu materiału. Po mozolnym przeszukiwaniu źródeł okazało się, że jest tego nadmiar i godzina, to za mało, aby dać czas na wypowiedź wszystkim chętnym do opowiedzenia historii 304 Dywizjonu Ziemi Śląskiej. Wpuszczając do sieci roboczą wersję filmu zdawałem sobie sprawę, że napływające uwagi, opinie i sugestie są nie do pogodzenia, bo każdy ma inne oczekiwania. Teraz doskonale zdaję sobie sprawę, że nie spełnię wszystkich życzeń uczestników przedsięwzięcia i współpracujących przy powstaniu filmu osób. To się zresztą dzieje nie po raz pierwszy i na pewno i nie po raz ostatni. Mając ogromny szacunek do twórczości pułkownika pilota Bohdana Ejbicha nie będę miał miejsca do wstawienia wątku jego pisarskiej twórczości na temat awiacji. Podobnie jest niemożliwe pokazanie powojennych losów pułkownika nawigatora Witolda Modlińskiego, który zasłynął jako pionier w przemyśle komputerowy. Ha, trudno, ale nie wstyd przyznać się do bezsilności wobec nadmiaru tematów pojawiających się w trakcie tworzenia ostatecznej kompozycji filmowej. Na szczęście jest Internet, gdzie pominięte wątki będę sukcesywnie zamieszczał na witrynie Dailymotion. W ten sposób mam nadzieję, że rozpocznie się międzynarodowy dialog pozostałych przy życiu kombatantów, z którymi do tej pory nie udało mi się nawiązać osobistego kontaktu. Bez Internetu powstanie tego filmu nie było by możliwe, bo te wywiady (via Skype), które udało się nam zarejestrować powstały praktycznie za minimalną kwotę. Film będzie trwał około 40 minut, bo taka jest fizyczna i psychiczna wytrzyałość widza. Siłą rzeczy jest to rodzaj dokumentalnego komiksu ze scenami opowiadanymi przez poszczególnych uczestników wypraw bombowych i patroli w ramach służby w Coastal Command. Zrekonstrowaną piosenkę 304 Dywizjonu Ziemi Śląskiej śpiewa Jan Traczyk. Bohdan Ejbich, który zanucił nam ją przed kamerą nie jest do końca zadowolony z tej interpretacji, ale na odległość 6500 kilometrów trudno ustalić szczegółową wersję, która by odpowiadała idealnie tej, jaką piloci śpiewali na Benbeculi przy ognisku. Kończy się przygoda ze śląskimi bombowcami. Mam nadzieję rozpocząć niebawem kolejną próbę przybliżenia nieznanych kart historii polskiego lotnictwa w Wielkiej Brytanii, tym razem z 300 Dywizjonem Bombowym Ziemi Mazowieckiej.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS